PATRONI MEDIALNI

  • Maratończyk
  • maratony polskie
  • ebiegi

 

niepodlegla

 

PO ZWYCIĘSTWO W EKSPRESOWYM TEMPIE NA CZO OJU

MC WarszawaWyniki
Galeria

Po wakacyjnej przerwie kolejny bieg cyklu Korona Himalajów i Karakorum – Czo Oju w rywalizacji kobiet nie przyniósł niespodzianek. Na pięciokilometrowym dystansie przy Centrum Olimpijskim w Warszawie zwyciężyła Agnieszka Żuraniewska (Warszawa) - 21.51 przed Ewą Szyszko (Marki) - 21.57, Moniką Gańską-Karamon (Warszawa) - 22.52 i dawno nie widzianą w Polsce Ukrainką Oleną Babenko - 23.13.

Natomiast w gronie mężczyzn na trasie pojawił się "ekspres", przez niektórych uczestników określony dosadniej, jako pendolino. Zaraz po sygnale startu Kacper Wiśniewski (Białogard SGSP), bo o nim jest mowa, ruszył w tempie sprintera. Z pewnością sporo osób zadawało sobie pytanie, jak długo je utrzyma. Okazało się, że aż do samej mety, a czas 16.19 wprawił nawet sędziów w osłupienie.

Identyczny wynik uzyskał w listopadzie 2016 roku Michał Bernardelli, ale na trasie bez przeszkód. Gdyby nie budowa kolektora wiślanego, która wymusiła obieganie przeszkód i tym samym utratę ważności atestu, strażak Kacper miałby czas lepszy o kilkadziesiąt sekund i do niego należałby rekord trasy. Ale... Co się odwlecze, to nie uciecze. W przyszłym roku prace budowlane na tym odcinku powinny się już zakończyć.

Na drugiej pozycji uprasował się Krystian Jusiński (Warszawa) - 17.39, a na trzeciej Jakub Rudo (Łochów) - 18.35.

"Biegam od 12. roku życia - powiedział triumfator. - Początkowo reprezentowałem Iskrę Białogard, zdobywając dla klubu wiele medali mistrzostw województwa zachodniopomorskiego oraz międzywojewódzkich mistrzostw młodzików. W kategorii juniora młodszego reprezentowałem utworzony przez mojego trenera Jarosława Cichockiego klub DZIESIĄTKA Białogard. Praca nad moją formą uwieńczona została rekordami życiowymi na 800, 1500 i 3000 m oraz brązowym medalem mistrzostw Polski w 2017 roku.

- Z upływem czasu trener pozwalał mi wydłużać dystans i na mistrzostwach Polski do lat 20 mogłem wystartować na 5000 m. Zająłem 15. miejsce wynikiem 15.49, który do dzisiaj jest rekordem życiowym. Po maturze kontynuuję naukę w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Chciałbym wrócić do treningów na wysokim poziomie i poprawiać moje rekordy" - podkreślił Kacper Wiśniewski.

Najmłodszą uczestniczką była 9-letnia Lena Szwed. Uczennica Szkoły Podstawowej na Saskiej Kępie uzyskała czas 33.32 (lepszy od jej poprzedniego z lipca o 40 sekund) i wyprzedziła kilkanaście osób. „Jej przygoda z bieganiem zaczęła się jeszcze w moim brzuchu – wspomniała towarzysząca jej Magdalena Sroczyńska. - Ponieważ sama często biorę udział w biegach ulicznych, będąc w ciąży nie rezygnowałam z ruchu, oczywiście z rozsądkiem. Również po urodzeniu córki nie zaprzestałam aktywności".

Hasło "biegam i pomagam" nie pozostaje martwym sloganem. Przy okazji każdych zawodów udaje się zebrać jakąś kwotę na wsparcie ubogich dzieci i ich rodziców w Kenii. Uczestnikom biegu Czo Oju, którzy wrzucili do "puszki" w sumie 110 zł, zarząd klubu składa serdeczne podziękowania. Ta kwota przeznaczona będzie na... budowę domu dla rodziny Sidi i sześciorga dzieci. W regionie Junju gdzie mieszka, padały z końcem sierpnia ulewne deszcze. W wyniku powodzi zawalił się dom tej rodziny. Przeciekający już wcześniej dach z plecionki wykonanej z liści palmowych (makuti) był stary i nie spełniał prawidłowo swojej funkcji.

Koszt makuti w ostatnich latach wzrósł wielokrotnie. Cena jednej plecionki wynosi obecnie 40 ksh (1,43 zł), a na mały domek potrzeba około 500 sztuk. Wykonanie takiego dachu to wydatek - 20 000 ksh, czyli ponad 700 zł. Sidi nie było na to stać. Woda przedostawała się przez nieszczelności makuti i ściekała do wewnątrz ścian. Ponieważ ich głównym budulcem jest piasek, gdy nabrał on wody stał się bardzo ciężki. Tego naporu nie wytrzymała konstrukcja wykonana z patyków. Dodatkowo dom był usytuowany na lekko pochylonym terenie więc zadziałała grawitacja. Jedna ściana, która runęła, pociągnęła za sobą kolejne.

Obecnie Sidi wraz z dziećmi koczuje w niewielkiej szopie. Na wybudowanie domu od podstaw potrzeba ok. 1800 zł. Może w niedługim czasie uda się zebrać tę kwotę (https://zrzutka.pl/hnp9rw) i pierwsza grupa klubu Polskie Himalaje, która przybędzie do Kenii 8 stycznia, odwiedzi rodzinę Sidi już pod nowym dachem.

Do końca roku 2021 na trasie przy Centrum Olimpijskim planowane są jeszcze trzy biegi: 13 października (Everest) https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=6057 (zgłoszenia do 6 października),10 listopada (Ojców Niepodległości) i 15 grudnia (Hakuna Matata – Pomóż Kenii).

 

Medal Biegu Stulecia 2021

BIEG STULECIA2021

Narodowy Bieg Stulecia 2020

koszulka2020